Tag Archives: Gdynia

Bunikier Na klifie w Gdyni, w rejonie Redłowa

Fot. Tadeusz K. Kowalski

Na komórkę dostałam wiadomość "Alert RCB", że w Zatoce Gdańskiej będą wichury, i że lepiej nie wychodzić z domu (nie było napisane, od której godziny). Ja tymczasem żegnałam się z morzem po krótkim wypadzie na wybrzeże na Nordic Walking. A że stan wody od dwóch dni jest podniesiony, zamiast przejść wąskim przejściem u podnóża falochronu, poszliśmy nad nim. Tyle, że potem nie było zejścia. Więc wspięliśmy się w górę, żeby klifem iść wzdłuż morza. A tam co? Następny bunkier. Tym razem  po raz pierwszy  przez nas widziany.

 

Dziewczynka skacze na szpuli po kablu elektrycznym na plaży w Gdyni Orłowo
Hopsasa

Gdy miałam tyle lat, co ta dziewczynka godzinami bawiłam się szpulkami. Babcia szyła sobie nowe stroje, a ja udawałam, że drewniana szpulka z różowymi nićmi to pani w różowej sukience, a szpulka z czarnymi nićmi to pan w czarnym garniturze. Szpulki ze sobą rozmawiały moim – zmienianym w zależności od postaci – głosem. Teksty brałam z głowy. Babcia Helena, tylko słuchała i terkotała maszyną Singer napędzaną pedałem! Tu – w Gdyni Orłowo – wielkie na plaży kopanie. A szpule po kablu elektrycznym, znalazły należyte zastosowanie.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

2 komentarze

Dorota (siostra moja) zadzwoniła z Krakowa, że w Gdyni mamy najlepszą pogodę w Polsce! W tym momencie już z kijami do Nordic Walking staliśmy na Płycie Redłowskiej. Każdy ze swoim aparatem fotograficznym

Na starcie,

Drzewo obumarłe a kwitnie. Owocowe. Białe kwiauszki.Ulica Kopernika w Gdyni
Drzewo obumarłe a kwitnie. Fot. Tadeusz K. Kowalski

z ulicy Kopernika w dół – za naszych wspólnych czasów tutejszej marszruty zrobiono schodki, postawiono przyrządy do zabawy i sportów, i piec do grillowania z ławeczkami, i stolikami – otóż tu na starcie zaatakowali nas wyborcy nie wspomnę jakiej partii, żebyśmy nie robili im zdjęć. Pili na powietrzu, agresja wynikała ze wstępnego aktu spożycia, jeszcze się nie rozluźnili. Dziecko w wieku kumatym, na pewno do szkoły chodzi, już chyba w wieku postkomunijnym, próbowało złagodzić napaść dorosłych. Może myśleli, że dokumentuję ich picie? Otóż – zdenerwowałam się tak, jakbym się zdenerwowała oglądając telewizję, jakikolwiek kanał –  i gdy kobieta krzyczała, żebym nie fotografowała jej – zgodnie z prawdą – powiedziałam, że jej nie fotografuję. Zadyma zrobiła się straszna. Dopiero na moje stwierdzenie, że nie jest ładnym obiektem do fotografowania,  zamilkła. Za to młody – płci męskiej – bo przecież nie napiszę, że mężczyzna – kazał mi iść do lasu i tam fotografować. Ma facet fart, że w Polsce nie można posiadać broni, żeby strzelać do plugastwa.  Gdy zostawiliśmy ich przy butelce i tłustych kiełbasach, zaczęło się piękno.