Kartka z kalendarza

Pojawiła się zima 2021 w Łazienkach Królewskich w Warszawie

Buty, w których chodzę na kije, okazały się za śliskie. Dwa razy wywinęłam orła. Dotkliwie.  Gdybym wzięła ze sobą kije, pewnie by do tego nie doszło. Wybrałam jednak aparat. Musiałam to zrobić. Pod koniec wczorajszego przednocnego dyżuru przeczytałam, że sto kilkadziesiąt piaskarek wyjechało na ulice Warszawy. Odeszłam od komputera, podciągnęłam rolety i zobaczyłam, jak jest biało. Ach, pomyślałam, tak to jest. Czytasz coś w internecie i sprawdzasz, czy tak jest w realu. Na szczęście nie wszystko co jest w internecie znajduje potwierdzenie w rzeczywistości. W przeciwnym razie to byłby już koniec śwata!

Chochoły w Łazienkach Królewskich. 2021. Fot. Tadeusz K. Kowalski

Dzisiaj w Hiszpanii z powodu nadmiernych opadów śniegu jest ponad 160 dróg nieprzejezdnych. Lotnisko Madryt-Barajas jest nieczynne.  Śnieg zasypał 20 tysięcy kilometrów dróg, głównie w środkowej części kraju. Wczoraj z pojazdów uwięzionych w korkach ewakuowano 1500 osób. A u nas taka zima. Ale się porobiło, przez to klimatyczne ocieplenie.  Nie jest dobrze.

Rok nowego koronawirusa 2020, Fot. Tadeusz K. Kowalski

Pewnie koronawirus zostanie z nami na zawsze i pewnie przez rok 2021 będzie trudny do okiełznania. Postanowiłam się nie rozstawać z maską na usta i nos nawet jak ludzie będą szczepieni. Na pewno maskę będę zakładać w autobusie, tramwaju, pociągu, sklepie. Jako kierowca mam zawsze ograniczone zaufanie do innych użytkowników drogi. Jako kobieta żyjąca w świecie opanowanym przez nowego koronawirusa, moja podejrzliwość wzrosła.

Obłuże, Gdynia
Obłuże, Gdynia

Coraz mniej czasu i wakacje coraz bliżej (jeśli chodzi o odległość, są tak dalekie, na ile pozwala nowy koronawirus) i coraz krótsze. Wczoraj rano oddałam głos w wyborach na Prezydenta RP 2020, od ósmej pracowałam, a o 17.35 wsiadłam na Dworcu Centralnym w Warszawie do pociągu. Od połowy drogi lało. W Gdyni też. Burza. Dziś taki brytyjski deszczyk padał, więc poszliśmy z Tad do lasu na Obłużu, żeby w razie ulewy pobiec do domu. Jutro sprawdzę czy Morze Bałtyckie jest na swoim miejscu. Tad mówi, że na pewno, a na pytanie skąd to wie, odpowiedział, że dopóki w basenie jest woda, to w morzu też. W jakim basenie? – spytałam węsząc podstęp albo dowcip, którego nie zrozumiałam. – W basenie portowym – odpowiedział. Ale ja już nikomu nie wierzę. Jutro sprawdzę i napiszę jak to jest pod koniec czerwca w roku 2020.