Kartka z kalendarza

Oczywiście te smogowe alerty w Warszawie nie są z powodu naprawy jezdni na ulicy Gagarina. Zima szaleje w górach całej Europy, ale tu na szczęście śniegu nie za dużo. Od dawna jestem zwolenniczką białego puchu w górach, a nie w mieście. Dzień wciąż za krótki. Nauczyciele mówią, że będą strajkować i im się nie dziwię. W NBP i różnych spółkach skarbu państwa mają takie gaże, że tysiąc plus dla belfrów znalazłoby się niewiele uszczuplając pobory tych pierwszych.

Fot. Tadeusz K. Kowalski

Oczywiście te smogowe alerty w Warszawie nie są z powodu naprawy jezdni na ulicy Gagarina. Zima szaleje w górach całej Europy, ale tu na szczęście śniegu nie za dużo. Od dawna jestem zwolenniczką białego puchu w górach, a nie w mieście.

Dzień wciąż za krótki.

Nauczyciele mówią, że będą strajkować i im się nie dziwię. W NBP i różnych spółkach skarbu państwa mają takie gaże, że tysiąc plus dla belfrów znalazłoby się niewiele uszczuplając pobory tych pierwszych.

Drewno zamiast drzewa. Iwicka. Warszawa
Fot. Tadeusz K. Kowalski

Temperatura spada. Ma prawo. Mało deszczu. Martwię się w kontekście zmian klimatycznych. To zmartwienie wynika z myślenia o następnych pokoleniach, bo jeśli chodzi o mnie, to swoje przeżyłam (choć jeszcze chciałabym troszkę). Czuję się dziś jak to drzewo, które niebawem zamieni się w drewno. Chyba przez to, co dzieje się w Polsce. I co mi się nie podoba.

 

Bunikier Na klifie w Gdyni, w rejonie Redłowa

Fot. Tadeusz K. Kowalski

Na komórkę dostałam wiadomość "Alert RCB", że w Zatoce Gdańskiej będą wichury, i że lepiej nie wychodzić z domu (nie było napisane, od której godziny). Ja tymczasem żegnałam się z morzem po krótkim wypadzie na wybrzeże na Nordic Walking. A że stan wody od dwóch dni jest podniesiony, zamiast przejść wąskim przejściem u podnóża falochronu, poszliśmy nad nim. Tyle, że potem nie było zejścia. Więc wspięliśmy się w górę, żeby klifem iść wzdłuż morza. A tam co? Następny bunkier. Tym razem  po raz pierwszy  przez nas widziany.