Tag Archives: Kraków

Pogrzeb 101 letniego Zbigniewa Dionizego Ścibora-Rylskiego herbu Ostoja, pseudonim „Motyl”, „Stanisław” (ur. 10 marca 1917 w Browkach, zm. 3 sierpnia 2018 w Warszawie[1][2]) – polski lotnik, oficer Armii Krajowej, generał brygady WP. W latach 2004–2014 sekretarz Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari. Współzałożyciel i w latach 1989–2018 prezes Zarządu Głównego Związku Powstańców Warszawskich. W jednym dniu dwa pogrzeby . Ścibor-Rylski i Stańko

Rzadko się zdarza, żeby w jednym dniu trzeba było się żegnać z dwoma tak niezwykłymi ludźmi. Z innej bajki byli, ale każdy wyjątkowy. Jak ktoś nie wie kim byli, niech sobie "wygoogla" . Tomasza Stańkę słyszałam na zaduszkach jazzowych w Krakowie. Dziś czuję się uprzywilejowana 🙂  Poza tym zawsze można posłuchać 🙂 Generał Zbigniew Ścibor-Rylski pożegnał się z nami na rok przed śmiercią. Ech 🙁

 

Jama na Górce Pychowickiej

Lubię spacery z celem do osiągnięcia. Dziś drugi dzień Wielkanocy 2018, więc wybraliśmy się z Tad i Mat na Uroczysko Wielkanoc w Tyńcu i pod klasztor ojców Benedyktynów. W powrotnej drodze przeszliśmy przez Górkę Pychowicką, gdzie są trzy schowane w lesie kawerny austriackie. Wiatr wiał okrutnie, a ja bez czapki. Na szczęście miałam ze sobą szeroki szal, który nałożyłam na głowę. Ciepła może nie dawał, ale choć wiatr nie wpadał mi jednym uchem i nie wypadał drugim. Nie wiem jak wyglądałam. Na pewno nie tak ładnie jak dziewczyna, która biegła w Tyńcu przez ul. Browarnianą. Ubrana była w dres i buty do biegania a na twarzy miała pełny makijaż. Na mnie zrobiła wrażenie.

 

DSCF9428

Fot. Tadeusz K. Kowalski

Kiedyś, jako dziennikarka „Gazety Wyborczej”, dałam swojemu tekstowi tytuł "Oddajcie miasto Siemasze!", a z okazji 10-lecia istnienia Dziennego Ośrodka Socjoterapii „Na Lea" ,  twórca Stowarzyszenia „U Siemachy”, ks. Andrzej Augustyński powiedział , że tytuł – jego zdaniem – był pretensjonalny. Dziś jak wysiadłam z pociągu i zobaczyłam Juliadę – święto sportu propagujące kulturę fizyczną wśród dzieci i młodzieży, pozostających na wakacje w mieście – wzruszyłam się.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

listopadowa poziomka w Krakowie w 2016 roku
Fot. Tadeusz K. Kowalski

Mój starszy syn podszedł do mnie i z dłoni do mojej dłoni przerzucił poziomkę. Zerwał ją z krzaczków przez siebie zasadzonych i zasianych.  Ot, ładne, ale dziś jest 1 listopada. To moja pierwsza w życiu świeża poziomka zjedzona w tym miesiącu! Wciąż dzieją się rzeczy niezwykłe. Coraz wyraźniej je widzę!

Nie miałam zamiaru w tym roku jechać na groby najbliższych albo wielkich krakowian. Z wymuszonej przez strach oszczędności. Nie najlepiej się mam pod względem finansowym. Bo nie najlepiej się mam pod względem pracowym – to co napisałam, to w czystej postaci przykład na eufemizm.

Dla ciekawskich i dla własnej pamięci: poziomka była słodka!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz