Author Archives: Graz

Straż pożarna w akcji. praski brzeg Wisły przy moście Poniatowskiego w Warszawie.
Straż pożarna w akcji. Fot. Tadeusz K. Kowalski

Trzy wozy strażackie – w tym jeden na sygnale świetlnym – podjechały na praski brzeg Wisły przy moście Poniatowskiego w Warszawie. Kilkunastu strażaków podeszło do wody. Dzięki ich intrygującej akcji przeszłam pierwszy raz w życiu przez ten most. Dotąd przez niego tylko przejeżdżałam. Już z bliska, pomyślałam, że zbierają pianę tulącą się do brzegu. Myliłam się. Może chcieli się przejść w ładną pogodę? Wyjazd jednego wozu bojowego w Kędzierzynie-Koźlu kosztuje kilkaset złotych. Może w Warszawie jest taniej?

Pożegnanie Olka w Milanówku. Pogrzeb. Olka spotkałam znienacka. Byłam u kuzynki Doroty – wnuczki  siostry mojej babci [wiem, że w tym momencie każdy wymięka, ale stopień pokrewieństwa nie jest istotny  ] , kiedy okazało się, że mogę po zdjęcia naszych pradziadków wpaść do Olka. Męża innej kuzynki,  Bożeny.  Wtedy była w sklepie. Dziś opuszczona żona, nieszczęśliwe chucherko.
Pożegnanie Olka w Milanówku
Olka spotkałam znienacka. Byłam u kuzynki Doroty – wnuczki siostry mojej babci [wiem, że w tym momencie każdy wymięka, ale stopień pokrewieństwa nie jest istotny ] , kiedy okazało się, że mogę po zdjęcia naszych pradziadków wpaść do Olka. Męża innej kuzynki, Bożeny. Wtedy była na zakupach. Dziś opuszczona żona, wdowa, nieszczęśliwe chucherko.

rsz_puszcza-_069(1)

Puszcza Kampinoska pod koniec listopada.  Fot. Tadeusz K. Kowalski

Było nas dzisiaj w Puszczy Kampinoskiej dziesięcioro, w tym jedna Włoszka, a oprócz nas dwa psy. Średnia wieku około 69 lat (nie licząc psów). Przeszliśmy około 14 kilometrów, bo już nie każdy z nas może gnać. Tydzień wcześniej też ktoś z tej garstki był i za tydzień też ktoś będzie. Aktywnie trwamy. I choć różne zmiany w Polsce nam się nie podobają, i choć między sobą różnimy się, jeśli chodzi o poglądy polityczne i ideologiczne, od kilkunastu lat chodzimy – w różnej konfiguracji do Puszczy Kampinoskiej. I póki będziemy żyć, póty po puszczy będziemy chodzić.

 

Plakat sztuki „Udręka życia”, Hanoch Levin tłum. Agnieszka Olek w Teatrze Narodowym. W rolach głównych Janusz Gajos i Anna Seniuk
Plakat sztuki „Udręka życia” w Teatrze Narodowym

„Wykuj mnie w swojej pamięci ,Lewiwo” – powiedział w lęku przed śmiercią Jona (Janusz Gajos) do Lewiwy, swojej żony (Anna Seniuk). – „Bo boję się zniknąć”.

– „Wykuwam cię. Linia za linią cię wykuwam” – odpowiedziała.

– „A nie byłem typem nieco wytartym, co zniknął bez pozostawienia śladów?” – spytał.

— „Broń Boże. Przybiłeś pieczęć w świecie. Przybiłeś” – pocieszyła go żona . […]

I po chwili poprosiła: „ Wykuj mnie w swojej pamięci , Jona”.

– „Już wykułem” – odpowiedział.

– „Nie tylko tyłek” – rzuciła, po czterdziestu latach małżeństwa pół nocy się kłócili.

– „Nie, nie. Również twoje oddane, spokojne spojrzenie. Nie zapomnę cię, Lewiwo” – obiecał Jona, który „kiedyś strumień sików” miał „mocarny” a teraz ma „marny”.

Po spektaklu owacje na stojąco.

Teatr Narodowy, „Udręka życia”, Hanoch Levin tłum. Agnieszka Olek

Pierwsze choinki. Już w październiku widziałam przygotowane na święta uliczne lampki nad ulicami Birmingham. Więc nie dziwi, że na zapleczu 24-godzinnej kwiaciarni na Chełmskiej w Warszawie, choinki czekają na sprzedaż. Od dwóch dni nie wiadomo ile kosztują. Może inflacja się zagalopowała i trudno ustalić?
Pierwsze choinki. Fot. Tadeusz K. Kowalski

Już w październiku widziałam przygotowane na święta uliczne lampki nad ulicami Birmingham. Więc nie dziwi, że na zapleczu 24-godzinnej kwiaciarni na Chełmskiej w Warszawie, choinki czekają na sprzedaż. Od dwóch dni nie wiadomo ile kosztują. Może inflacja się zagalopowała i trudno ustalić?

likwidacja punktu totolotka na il. Górskiej
Likwidacja punktu totolotka przy ul. Górskiej. Fot. Tadeusz K. Kowalski

Ten punkt (prawie szczęśliwy) totolotka – ze wstydem przyznaję, że gram – lubiłam zwłaszcza, kiedy przestała tam wysiadywać „stara” – kobieta w moim wieku [ja nie jestem stara !]. To, że oszukiwała, to nic. Oszukiwała wygranego klienta na dwa, góra cztery złote. Bardziej mnie irytowało to, że odgrywała przed klientami spektakl. Kolejki były coraz dłuższe. Głupota zamiast na swej głębi zyskiwała jedynie na długości.

Dziewczyny leżą na peronie dworca Cenralnego w Warszawie
Dziewczyny leżą na peronie Dworca Centralnego w Warszawie. Fot. Tadeusz K. Kowalski

Pozycje leżące, gdy byłam jednak młodsza od dziewczyn na zdjęciu, przyjmowało się dopiero w pociągu. Ok. Miejsca wokół było mniej i pod szczupłym ciałem miało się nie walizkę na kółkach, ale plecak bez stelaża. Nie, nie było lepiej ani ciekawiej. Ani gorzej. Ot, było inaczej. No i nikt tego nie kamerował.