
Wsporniki, rozpornice i ściągi trzymają budynki w szponach. Ludzie śpią, jedzą, kochają się i kłócą. Na pewno doznania seksualne rodem z „Komu bije dzwon” są niedozwolone. Poczuć w takim domu, że ziemia zadrżała? Tylko dla ekstremalnych.
Czy wśród tych dzieciaków są jeszcze Lisy, Lassa i Bossa, Anny i Britty oraz Olla? Fot. Tadeusz K. Kowalski
Nie wydam dziś 45 zł na bilet do Teatru Syrena na „Dzieci z Bullerbyn”. A chciałabym wiedzieć czy w spektaklu sześcioro dzieciaków sprzedaje przy drodze wiśnie? Ubóstwiałam ten fragment, w którym Lasse pyta: „kto to postanowił, że ma się lubić, gdy słońce świeci, a nie lubić, gdy się kurzy?”. Umówili się, że polubią kurzawę. „Lasse powiedział:
– Ach, jak dzisiaj pięknie się kurzy.
Britta przyznała:
– Tak, na tej szosie ślicznie się kurzy, przepięknie.
Bosse zaś dodał:
– Gdyby tak chciało trochę więcej pokurzyć”.
I zaraz j- ak na zawołanie - przejechała ciężarówka i Anna, która „stała w kłębach największego kurzu”, „wyciągnęła ręce przed siebie i zawołała:
– Ach, jakiż piękny, piękny kurz!
Potem zaczęła kaszleć i nie mogła powiedzieć już nic więcej.”
Wiele razy czytałam „Dzieci z Bullerbyn” a ten fragment należał do najczęściej przeze mnie czytanych. Śmiałam się w głos. Czy dzisiaj też to dzieci śmieszy? Ciekawa jestem.

Ropuszy wyskok. Fot. Grażyna Lubińska
Dziś w Puszczy Kampinoskiej biegałam za motylami. Na słońce wyfrunęły listkowce cytrynki i rusałki ceiki. Udało się uchwycić w bezruchu cytrynka, który jest niezmiernie ruchliwym i płochliwym motylem i złapać odbijającą się od ziemi żabkę, która wcześniej długo ani drgnęła.