Kartka z kalendarza

Plakat sztuki „Udręka życia”, Hanoch Levin tłum. Agnieszka Olek w Teatrze Narodowym. W rolach głównych Janusz Gajos i Anna Seniuk
Plakat sztuki „Udręka życia” w Teatrze Narodowym

„Wykuj mnie w swojej pamięci ,Lewiwo” – powiedział w lęku przed śmiercią Jona (Janusz Gajos) do Lewiwy, swojej żony (Anna Seniuk). – „Bo boję się zniknąć”.

– „Wykuwam cię. Linia za linią cię wykuwam” – odpowiedziała.

– „A nie byłem typem nieco wytartym, co zniknął bez pozostawienia śladów?” – spytał.

— „Broń Boże. Przybiłeś pieczęć w świecie. Przybiłeś” – pocieszyła go żona . […]

I po chwili poprosiła: „ Wykuj mnie w swojej pamięci , Jona”.

– „Już wykułem” – odpowiedział.

– „Nie tylko tyłek” – rzuciła, po czterdziestu latach małżeństwa pół nocy się kłócili.

– „Nie, nie. Również twoje oddane, spokojne spojrzenie. Nie zapomnę cię, Lewiwo” – obiecał Jona, który „kiedyś strumień sików” miał „mocarny” a teraz ma „marny”.

Po spektaklu owacje na stojąco.

Teatr Narodowy, „Udręka życia”, Hanoch Levin tłum. Agnieszka Olek

Pierwsze choinki. Już w październiku widziałam przygotowane na święta uliczne lampki nad ulicami Birmingham. Więc nie dziwi, że na zapleczu 24-godzinnej kwiaciarni na Chełmskiej w Warszawie, choinki czekają na sprzedaż. Od dwóch dni nie wiadomo ile kosztują. Może inflacja się zagalopowała i trudno ustalić?
Pierwsze choinki. Fot. Tadeusz K. Kowalski

Już w październiku widziałam przygotowane na święta uliczne lampki nad ulicami Birmingham. Więc nie dziwi, że na zapleczu 24-godzinnej kwiaciarni na Chełmskiej w Warszawie, choinki czekają na sprzedaż. Od dwóch dni nie wiadomo ile kosztują. Może inflacja się zagalopowała i trudno ustalić?

likwidacja punktu totolotka na il. Górskiej
Likwidacja punktu totolotka przy ul. Górskiej. Fot. Tadeusz K. Kowalski

Ten punkt (prawie szczęśliwy) totolotka – ze wstydem przyznaję, że gram – lubiłam zwłaszcza, kiedy przestała tam wysiadywać „stara” – kobieta w moim wieku [ja nie jestem stara !]. To, że oszukiwała, to nic. Oszukiwała wygranego klienta na dwa, góra cztery złote. Bardziej mnie irytowało to, że odgrywała przed klientami spektakl. Kolejki były coraz dłuższe. Głupota zamiast na swej głębi zyskiwała jedynie na długości.

Dziewczyny leżą na peronie dworca Cenralnego w Warszawie
Dziewczyny leżą na peronie Dworca Centralnego w Warszawie. Fot. Tadeusz K. Kowalski

Pozycje leżące, gdy byłam jednak młodsza od dziewczyn na zdjęciu, przyjmowało się dopiero w pociągu. Ok. Miejsca wokół było mniej i pod szczupłym ciałem miało się nie walizkę na kółkach, ale plecak bez stelaża. Nie, nie było lepiej ani ciekawiej. Ani gorzej. Ot, było inaczej. No i nikt tego nie kamerował.