Kartka z kalendarza

Drogowskazy nocą nie dają szans, by trafić na lotnisko Warszawa Modlin.
Drogowskazy nocą nie dają szans, by trafić na lotnisko Warszawa Modlin.

Nigdy nie byłam na lotnisku Warszawa Modlin. A w sobotę mam z niego odlatywać. Wsiedliśmy z Tad do auta o piątej trzynaście [tak wyszło] i ruszyliśmy w trasę. Po ćmoku nie lubię jeździć. Minęliśmy jeden lotny patrol drogowy [złapał jadącego z naprzeciwka]. Nie udało nam się zjechać we właściwym miejscu na drogę prowadzącą do lotniska. Cóż, w Polsce często nie dba się o drogowskazy. Byliśmy na lotnisku 6.06. Samolot nasz odlatuje w sobotę o 6.30.

Ziemi stoi twardo na ziemi. To ciesszzy. Póki dzieciak na murku, nie jest źle
Od wieków dla dzieciaków murek to wyzwanie. Fot. Tadeusz K. Kowalski

O tym, że to wiek XX albo XXI, świadczy to coś, z czym człowiek idzie przy uchu. [Myślę, że wywiad z innych planet tak charakteryzuje mieszkańca Ziemi: ma cztery kończyny a jedną górną przyciska coś do ucha.] Ale, że obok idzie dzieciak na murku, to znaczy, że jeszcze Ziemia stoi twardo na ziemi.

 

I w słotę, warto wyjść z domu, by zagadnąć właściciela psa.
Bez swojego psa też można zagadnąć właściciela psa. Fot. Tadeusz K. Kowalski

W tym sezonie obowiązuje lekko ocieplana pikowana nieprzemakalna czarna kurtka z kapturem lub bez. Łydki koniecznie odkryte! Piesek ma 15 lat. Pan dwa razy starszy a może trochę mniej. Od dzisiaj wiem, że singielki nie chodzą na spacery w deszcz. Single – wręcz przeciwnie.

Dzika sarna Rózia, w Łazienkach Królewskich.
Sarna Rózia, w Łazienkach Królewskich. Fot. Tadeusz K. Kowalski

Dopiero po roku znajomości z Tadeuszem uwierzyłam w istnienie sarny w Łazienkach Królewskich.

Gdy razu pewnego zostawiłam nowopoznanego Tadeusza w Warszawie a sama pojechałam do swojego Krakowa, po powrocie opowiadał mi, że widział daniela w Łazienkach. Przez rok nad nim [Tadeuszem a nie danielem] znęcałam się, podczas spaceru w Łazienkach Królewskich, pytając żartobliwie w jakich okolicznościach tego daniela widział :). A potem okazało się, że w Łazienkach mieszka sarna – Rózia. Oto ona, teraz, jesienią. O Rózi więcej przy innej okazji.

Koza zamiast kierowcy, czyli siesta kierowcy w Indiach
Siesta kierowcy w Indiach. Fot. Tadeusz K. Kowalski

Na swoje usprawiedliwienie mam to, że od kilkunastu lat trzymam się starego adresu e-mailowego, żeby każdy, nawet po wielu latach rozłąki, mógł mnie znaleźć. Przez to jednak, jak wychodzę ze swej skrzynki pocztowej, pojawia mi się na ekranie – niestety – strona główna Onetu i tytuły artykułów. Dziś „Na żywo. Debata przedwyborcza o ochronie zdrowia.” Coraz więcej debat a nawet innych „aktywności życiowych” wykonuje się „na żywo”. Czy po tych wyborach będzie inaczej? Coś ciekawego zdarzy się już tylko po naszej śmierci? Nawet nie wypada rzec: „mam nadzieję, że tych czasów nie dożyję” – jak mawiali nasi przodkowie. Czysty purnonsens.

12 października, to dla mnie dzień spóźnionych motyli. Albo motyli długowiecznych.
Motyl krakowiak. Fot. Tadeusz K. Kowalski

12 października, to dla mnie dzień spóźnionych motyli. Albo motyli długowiecznych. Ten, przysiadł pięć lat temu na balkonie w moim mieszkaniu naprzeciwko Wawelu. Mieszkania nikt wciąż nie kupił. Nawet motyle w tym roku – 2015 – nie wróciły. Znaczy –  bessa.

1 Comment

Krótkie dni nie sprzyjają motocyklistom ani rowerzystom. Po ciemku autobus najechał na skuter
Krótkie dni nie sprzyjają motocyklistom ani rowerzystom

Zobaczyłam stojący autobus migający żółtymi światłami awaryjnymi i dwa wozy strażackie plus jeden policyjny robiące kręćki niebieskimi światłami alarmowymi. Dyskoteka na przystanku Iwicka w kierunku Wilanowa. Spytałam jednego z gapiów co się stało. – Motor wpadł pod autobus – powiedział. – Skuter? – spytał przygodny słuchacz. – Ścigacz – odrzekł indagowany i od tej pory pisałam w głowie scenariusze. Karetka odjechała zanim przyszłam.

Eberhard Bäumler, dyrygent Orchester der Landesregierung Düsseldorf po polsku poinformował słuchaczy koncertu w studio Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie, że oto wystąpi orkiestra amatorska i że tylu w niej jest prawników i lekarzy, iż w przerwie za darmo można skorzystać z porady. Wysłuchaliśmy Chopina (instrumentacja Stokowski), Wieniawskiego, Schumanna, na bis Montiego. Było profesjonalnie metafizycznie i transcendentnie.
Ponad pięćdziesięciu muzyków amatorów – księgowych, prawników, lekarzy – którzy grają jak zawodowa orkiestra pod batutą profesora Wyższej Szkoły Muzycznej we Frankfurcie. Piękny świat muzyki symfonicznej. Cudny świat pasjonatów.

Eberhard Bäumler, dyrygent Orchester der Landesregierung Düsseldorf po polsku poinformował słuchaczy koncertu w studio Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie, że oto wystąpi orkiestra amatorska i że tylu w niej jest prawników i lekarzy, iż w przerwie za darmo można skorzystać z porady. Wysłuchaliśmy Chopina (instrumentacja Stokowski), Wieniawskiego, Schumanna, na bis Montiego. Było profesjonalnie metafizycznie i transcendentnie.